Dla szwalni i podwykonawców
Szukamy szwalni do stałej współpracy
Kierunek jest odwrócony
Ta strona nie sprzedaje bielizny. Jest napisana do właściciela zakładu szwalniczego, nie do kupca.
MARKON działa w Łodzi od 1978 roku. Projektuje bieliznę termoaktywną i odzież fitness, dobiera dzianiny, ustala konstrukcję szwu i odpowiada za wyrób, który wychodzi pod tą nazwą.
Szycie powierzamy zakładom zewnętrznym. Nie mamy własnej hali ani maszyn i nie przyjmujemy przeszyć dla innych marek. Szukamy wykonawców dla siebie.
Jeżeli prowadzisz szwalnię pracującą na dzianinie i masz wolne obłożenie, dalsza część tej strony mówi, czego szukamy, co dajemy w zamian i jak wygląda pierwsza rozmowa.
> Nie oferujemy usług szwalniczych. Szukamy szwalni dla siebie.
Czego szukamy u wykonawcy
Szukamy zakładu do stałej współpracy, nie do jednego zlecenia. Jednorazowa partia kosztuje obie strony tyle samo nauki co pierwsza partia z serii, która pójdzie dalej. Różnica polega na tym, że przy jednorazowej partii ta nauka przepada.
Najważniejsza jest dzianina. Zakład szyjący głównie tkaninę zaczyna na materiale elastycznym od zera, a tej nauki nie da się sfinansować cudzym wyrobem w sezonie.
Druga rzecz to maszyna do płaskiego szwu. Bez niej odpada bielizna termoaktywna, czyli trzon asortymentu. Zostają dodatki, i to jest uczciwie mniejsza współpraca.
- Maszyny do płaskiego szwu. Warunek podstawowy przy bieliźnie — bez nich zostają dodatki, i to jest uczciwie mniejsza współpraca. Przy pierwszym telefonie powiedz, czym dokładnie dysponujesz.
- Overlock do dzianin z transportem różnicowym, ustawiony tak, żeby szew nie falował.
- Drabinka do podwinięć i wykończenia dolnych krawędzi.
- Wszywanie gumy w pas — przy leginsach i spodniach operacja rozstrzygająca o wyglądzie wyrobu.
- Doświadczenie z dzianiną z elastanem: dobór igieł, naprężenia nitki, stopki, transportu.
- Powtarzalność między partiami. Ta sama miara i ten sam wygląd szwu w marcu i w październiku.
- Terminowość w okresie spiętrzenia, kiedy pełne obłożenie ma każdy zakład w branży.
- Jedna osoba po twojej stronie, która prowadzi zlecenie i odbiera telefon.
- Gotowość do pracy na powierzonym wykroju i według naszej instrukcji szycia.
Dzianina wybacza mniej niż tkanina
Bielizna termoaktywna jest szyta z dzianiny 95% poliester / 5% elastan. Materiał pracuje w obu kierunkach i wraca do kształtu. To, co w tkaninie bywa usterką kosmetyczną, tutaj jest wadą użytkową.
Za mocne naprężenie nitki daje szew, który nie rozciąga się razem z materiałem. Wyrób wygląda dobrze na stole i pęka przy pierwszym założeniu przez głowę. Za słabe naprężenie zostawia pętle po wewnętrznej stronie, czyli dokładnie to, co ociera.
Źle dobrana igła zaciąga oczka. Ślad widać dopiero pod światło, a po kilku praniach zamienia się w oczko biegnące wzdłuż szwu. Reklamacja przychodzi wtedy, gdy cała partia jest już u dystrybutora.
Transport bez korekty różnicowej rozciąga jedną warstwę względem drugiej. Szew faluje, rękaw skręca się na ramieniu. Kupujący nie napisze, że szew faluje. Napisze, że koszulka jest krzywa.
Elastan nie znosi wysokiej temperatury. Prasowanie i utrwalanie zbyt gorącą stopką odbiera dzianinie sprężystość bezpowrotnie. Wyrób traci przyleganie, czyli jedyną rzecz, za którą kupujący zapłacił.
> Bielizna pracuje na skórze. Każdy błąd szwu ktoś nosi przez osiem godzin.
Płaski szew autolap i co z niego wynika dla zakładu
Dwie warstwy dzianiny zachodzą na siebie i są zszywane tak, że od spodu nie powstaje krawędź. Obciążenie rozkłada się na szerokość, a nie na jedną linię. Budowę i mechanikę szwu opisuje osobno strona o technologii.
Dla zakładu oznacza to inny rytm pracy niż overlock. Warstwy trzeba prowadzić na zakładkę o stałej szerokości. Każde odchylenie widać po lewej stronie wyrobu, a w bieliźnie to jest strona ważniejsza od lica.
Dlatego partię oceniamy od spodu, na wyrobie rozciągniętym, a nie na złożonej sztuce w folii. Zakład przyzwyczajony do odbioru „na oko z wierzchu” powinien o tym wiedzieć, zanim zacznie.
Co trafiłoby na twoje maszyny
Asortyment jest wąski i powtarzalny. Dla kogoś, kto planuje obłożenie, to jest zaleta, a nie ograniczenie.
Dzianina zawiera jony srebra. Ogranicza to rozwój bakterii odpowiedzialnych za powstawanie zapachu. Z punktu widzenia szycia zachowuje się jak zwykła dzianina poliestrowa z elastanem — nie wymaga osobnego reżimu na stanowisku.
- Bielizna termoaktywna damska, męska i dziecięca: koszulki z długim i krótkim rękawem, spodnie, komplety.
- Wersja zimowa, ocieplana od strony wewnętrznej, oraz wersja letnia, bez ocieplenia.
- Odzież fitness, w tym leginsy modelujące: wykończenie pasa, wszywanie gumy, płaskie szwy po wewnętrznej stronie uda.
- Dodatki: kominiarki, czapki, kominy, opaski. Krótkie operacje, dobre do wypełniania luk między większymi partiami.
Sezon, szczyt i dolina
Bielizna termoaktywna ma szczyt. Zamówienia od hurtowni i dystrybutorów spiętrzają się przed zimą. Zakład, który przyjmuje wyłącznie wyroby zimowe, ma potem puste stanowiska i pełną listę płac.
Nasz asortyment ma dwie wersje: zimową i letnią. Do tego dochodzi fitness, który nie ma sezonu, i dodatki, którymi da się domykać luki w planie.
Nie obiecujemy równego obłożenia przez dwanaście miesięcy. Mówimy o czymś innym: o zleceniach, które nie znikają wraz z pierwszą odwilżą.
Kalendarz sezonu i termin, w którym musimy mieć potwierdzone moce, podajemy w rozmowie. Podajemy go wcześnie, bo szwalnia planuje obłożenie tygodniami, a nie w tygodniu.
Co dostaje zakład
Krzywa uczenia się jest kosztem wykonawcy, nie zleceniodawcy. Zwraca się przy trzeciej i czwartej partii tego samego wyrobu, kiedy operatorka pracuje z wprawy, a nie z instrukcji. Dlatego szukamy współpracy liczonej w sezonach, nie w zleceniach.
Nasze wzory zmieniają się rzadko. Firma trzyma się jednej konstrukcji szwu i jednego składu dzianiny, bo te się sprawdziły i nie było powodu ich zmieniać. Dla szwalni znaczy to tyle, że raz ustawiona maszyna i raz przeszkolone stanowisko pracują tak samo w kolejnym sezonie.
- Stała współpraca zamiast pojedynczych zleceń — planowanie obłożenia zamiast łapania wolnych tygodni.
- Powtarzalne wzory: te same konstrukcje, ta sama dzianina, ta sama instrukcja szycia przez wiele sezonów.
- Jeden rozmówca po naszej stronie, który decyduje, zamiast przekazywać pytanie dalej.
- Wąski asortyment: krótka nauka, potem praca z wprawy i przewidywalna wydajność stanowiska.
- Odbiorca, który wie, czego chce od dzianiny, i potrafi to opisać przed rozkrojem, a nie po odbiorze partii.
O czym rozmawiamy, zanim ruszy pierwszy rozkrój
Właściciel zakładu zna ten temat lepiej niż my i wie, po czym poznaje się zleceniodawcę, z którym będą kłopoty. Dlatego zamiast deklaracji podajemy listę spraw, które domykamy przed pierwszym zleceniem.
Ostatni punkt tej listy jest ważniejszy, niż wygląda. Zakład, który dzwoni w drugim dniu szycia z pytaniem o wątpliwy detal, oszczędza obu stronom całą partię. Zakład, który mówi o tym przy odbiorze, oszczędza sobie jeden telefon.
- Termin i forma płatności.
- Stawka: za sztukę czy za operację, i co dokładnie obejmuje.
- Kto dostarcza dzianinę, dodatki krawieckie, metki i opakowania.
- Kto odpowiada za rozkrój i gradację wykroju.
- Wielkość partii oraz okno terminowe, w którym ma być gotowa.
- Co się dzieje, gdy partia nie przechodzi odbioru: poprawa, przeszycie, rozliczenie.
- Sposób zgłaszania wątpliwości w trakcie szycia, zanim urosną do całej partii.
Pierwszy kontakt krok po kroku
Nie ma tu ankiety o obrotach ani formularza kwalifikacyjnego. Pierwszy krok to telefon albo mail.
- Dzwonisz albo piszesz. Wystarczy: gdzie jest zakład, na czym pracujesz, jakie masz wolne obłożenie i od kiedy.
- Rozmawiamy o konkretnym wyrobie. Nie o współpracy w ogóle, tylko o modelu, który mógłby pójść na twoje maszyny.
- Dostajesz wzór i instrukcję szycia. Mówisz, czy jest wykonalny na twoim parku maszynowym i po jakiej stawce.
- Partia próbna — na realnym wykroju i realnej dzianinie, nie na ścinkach. Wielkość i zasady rozliczenia ustalamy przy konkretnym wyrobie.
- Oceniamy ją od spodu, na wyrobie rozciągniętym, i mówimy wprost, co jest dobrze, a co do poprawy.
- Jeżeli obie strony są zadowolone, ustalamy plan na sezon.
Co warto mieć pod ręką przed rozmową
Nic z tego nie jest wymogiem formalnym. To po prostu rzeczy, o które i tak zapytamy w pierwszych dziesięciu minutach.
> Lico pokazuje każdy. O jakości pracy mówi spód.
- Lista maszyn: typy i liczba stanowisk, ze wskazaniem tego, co masz do płaskiego szwu.
- Czym zajmujesz się na co dzień: dzianina czy tkanina, jakie wyroby, dla jakich odbiorców.
- Wolne obłożenie: ile stanowisk i w których tygodniach.
- Czy masz własną krojownię, czy pracujesz na powierzonym rozkroju.
- Czy robisz metkowanie, pakowanie jednostkowe i przygotowanie partii do wysyłki.
- Zdjęcia uszytych wyrobów — szczególnie od lewej strony.
Zakłady spoza Łodzi
Adres firmy jest łódzki i łódzkie zaplecze dziewiarskie ma dla nas znaczenie. Nie jest jednak warunkiem współpracy.
Bliskość skraca drogę przy pierwszym wzorze i przy poprawkach, kiedy trzeba obejrzeć sztukę, a nie zdjęcie sztuki. Przy produkcji powtarzalnej, gdzie wykrój i instrukcja są już ustalone, odległość waży mniej niż terminowość i stały kontakt.
Jeżeli prowadzisz zakład poza Łodzią i pracujesz na dzianinie, odezwij się.
Kto jest po drugiej stronie
MARKON działa w Łodzi od 1978 roku. Dla szwalni ta data nie jest ozdobą w stopce. Znaczy tyle, że zleceniodawca przeszedł przez więcej niż jeden zły sezon i nie zniknął z fakturą w drodze.
Wyroby trafiają do hurtowni, dystrybutorów odzieży sportowej, ośrodków sportowych i klubów fitness. Nie prowadzimy sprzedaży wysyłkowej — klient indywidualny kupuje u partnerów handlowych. Zamówienia mają więc rozmiar i rytm hurtowy: planowany, a nie wywołany pojedynczym koszykiem.
Wyroby mają stałe zastosowania: narciarstwo, bieganie, trekking, rower, długie marsze i praca zimą na zewnątrz. To są potrzeby, które nie wychodzą z mody między kolekcjami, i dlatego konstrukcje wracają sezon po sezonie.
Czego ta strona nie mówi
Nie ma tu wielkości partii, terminów realizacji ani stawek. Nie dlatego, że to tajemnica. Dlatego, że zależą od wyrobu i od tego, co potrafi konkretny zakład, a liczba wpisana na sztywno byłaby nieprawdziwa dla większości rozmów. Padają w pierwszej rozmowie, przy konkretnym modelu.
Nie ma tu też deklaracji o parku maszynowym, hali i mocach przerobowych. Nie mamy ich. To jest dokładnie powód, dla którego ta strona istnieje.
Kontakt
W temacie maila albo w pierwszym zdaniu rozmowy wystarczy jedno słowo: szwalnia.
Zadzwoń: 601 053 370.
E-mail: markon@markon.lodz.pl — skrzynka jest obsługiwana, odpowiada człowiek.
MARKON Jolanta Marczyńska, ul. Roszkowskiego 6, 93-352 Łódź.
Masz wolne maszyny i pracujesz na dzianinie? Zadzwoń: 601 053 370 albo napisz na markon@markon.lodz.pl z tematem „szwalnia”.